Co ze zdrowiem Damianka pobitego przez ojca? Prokuratura nie komentuje sprawy

Mija miesiąc od bulwersującej sprawy pobicia 6-miesięcznego Damianka przez jego ojca. Dziecko przeszło operację i znajdowało się w śpiączce farmakologicznej.

Próbowaliśmy dowiedzieć się, w jakim teraz stanie znajduje się maluszek. Prokuratura Rejonowa w Kutnie nie chce jednak komentować obecnej sytuacji.

Na chwilę obecną, dla dobra śledztwa i ze względu na dobro małoletniego poszkodowanego nie udzielę komentarza w sprawie stanu zdrowia dziecka – powiedział krótko Panoramie Piotr Helman z Prokuratury Rejonowej w Kutnie.

Przypomnijmy, jak wynika z ustaleń dokonanych przez śledczych, 6 kwietnia 2018 roku do szpitala w Kutnie zgłosiła się Martyna Z. ze swoim 6-miesięcznym synkiem. Twierdziła, że dziecko źle się czuje. Personel medyczny zauważył na ciele chłopca obrażenia, które mogły wskazywać na stosowanie przemocy. Stan chłopca był ciężki i konieczne było przewiezienie go do specjalistycznej placówki medycznej w Łodzi, gdzie poddany został operacji. Chłopiec przebywał w śpiączce farmakologicznej.

Złamane żebra, stłuczenie płuc i obrzęk mózgu

Jak wynika z dokonanych ustaleń, dziecko było wielokrotnie potrząsane i szarpane, a także uderzane ręką i twardymi przedmiotami po głowie i tułowiu. Skutkiem stosowanej przemocy było powstanie licznych obrażeń w postaci złamania trzech żeber i stłuczenia płuc, a także krwiaka podpajęczynówkowego i obrzęku mózgu. Precyzyjna ocena skutków będzie jednak możliwa dopiero po zakończeniu leczenia – mówił w kwietniu Krzysztof Kopania, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Ojcu grozi dożywocie, matce 5 lat więzienia

Rodzice chłopca zostali zatrzymani. Jego ojciec, 41-letni Dariusz G. usłyszał usiłowania zabójstwa i znęcania się nad dzieckiem ze szczególnym okrucieństwem. Grozi mu dożywocie. Matka z kolei podejrzana jest o narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Mimo bowiem ciążącego na nią obowiązku opieki nad synem, mając świadomość, że jest on ofiarą przemocy ze strony 41 – latka, nie podjęła działań zmierzających do uniemożliwienia mężczyźnie takiego zachowania i które zapobiegłyby cierpieniom chłopca. Grozi jej kara pozbawienia wolności w wymiarze do lat 5 – wyjaśnia K. Kopania.

Zarówno Dariusz G. jak i Martyna Z. decyzją sądu, od 9 kwietnia 2018 przez trzy miesiące przebywać będą w areszcie.

(ZDJĘCIA) PILNE: Rodzice skatowanego Damianka doprowadzeni do sądu w Kutnie. Będzie areszt?

3 KOMENTARZE

  1. Super artykuł w prokuraturze nie powiedzieli to odgrzewamy stare kotlety i po co bo ludzie poklikaja, a w sprawie zmienił o sie dużo wiecej ..

Comments are closed.