LifestylePudełko na wino: czego nauczyłem się o rozmiarach przez osiem lat w...

Pudełko na wino: czego nauczyłem się o rozmiarach przez osiem lat w winotece

Pudełko na wino: czego nauczyłem się o rozmiarach przez osiem lat w winotece

W zeszłym tygodniu wrócił do mnie klient z butelką w foliówce. Magnum, 1,5 litra, prezent na 50-lecie ślubu dla teściów. Trzy dni wcześniej wyszedł stąd z naszym pudełkiem prezentowym. Butelka nie weszła. To była moja wina.

- reklama -

Po ośmiu latach prowadzenia winoteki wciąż czasem mylę rozmiary – i widzę, że klienci kupujący wino na prezenty robią dokładnie ten sam błąd. Dlatego zebrałem tu trzy rzeczy, które chciałbym wiedzieć ósmego stycznia 2018 roku, kiedy zamawialiśmy pierwsze pudełka.

Wymiar wewnętrzny, nie zewnętrzny

Pudełko ma dwa wymiary i te dwa wymiary nie są takie same. Zewnętrzny widać z góry sklepu, wewnętrzny musi pomieścić butelkę. Różnica między nimi to jeden, dwa centymetry w każdą stronę, zależnie od grubości tektury i tego, czy producent dał luz.

- reklama -

Pamiętam pierwsze zamówienie. Stałem nad listą wzorów, czytałem „osiem na osiem na trzydzieści pięć” i kupowałem. Po dostawie butelka standardowa 0,75 l z karkiem burgundzkim wchodziła w niektóre wzory, w inne ledwo. Brat dzwonił z drukarni: „Czujesz różnicę? Karton lity ma siedem dziesiątych milimetra grubości, tektura falista trzy milimetry. Z każdej strony parę milimetrów, w sumie cztery centymetry różnicy w środku”. Tak mi to wytłumaczył.

Od tamtej pory mam w kasie linijkę. Klient mówi, że ma butelkę francuskiego pinot, pytam: „Mierzyłeś?”. Jeśli nie, podaję mu naszą. Wysokość butelki plus centymetr na korek plus dwa centymetry luzu – tyle ma mieć wewnętrzna wysokość pudełka. Średnica plus dwa centymetry w każdą stronę. Reszta to gdybanie.

- reklama -

Swoją drogą, kupujący czasem pyta o „rozmiar uniwersalny”. Takiego nie ma. Albo pudełko jest dopasowane do butelki, albo butelka stuka w nim jak korek w pustej butelce. Stuka, znaczy nieładnie. I sznurek na zewnątrz cię nie ratuje, wstążka tym bardziej.

Standardowa butelka 0,75 l – skąd biorą się trzy rozmiary

Pierwszy klient, pinot noir z Burgundii: butelka pękata, niskie ramiona, 8 cm średnicy i 30 cm wysokości. Drugi, bordo z Bordeaux: butelka smukła z wyraźnym ramieniem, 7-7,5 cm średnicy, 31-32 cm wysokości. Trzeci, prosecco: butelka grubsza pod szyjką – ciśnienie – 8,5-9 cm średnicy, krótsza, 29-30 cm. Wszystkie trzy mają tę samą pojemność. Żadne nie pasuje do tego samego pudełka.

Stąd u producentów, u których zamawiamy, są trzy podstawowe wymiary na „klasyczną” butelkę 0,75 l. Stożek 9 × 9 × 35-39 cm – na burgund. Smukły 7,5 × 7,5 × 34 cm – na bordo. Krótszy 9 × 9 × 30-32 cm – na prosecco i niektóre rosé. Pudełka na wino w trzech rozmiarach pokrywają jakieś osiemdziesiąt procent tego, co ludzie kupują u nas w sklepie. Reszta to historia z następnej sekcji.

Co z tego dla kupującego? Mierz butelkę zanim zamówisz pudełko – i nie kupuj „uniwersalnego”. Jeśli sprzedawca trzyma tylko jedno pudełko „na 0,75 l”, to znaczy, że ma jedno do bordo albo do burgunda. Nigdy do obu naraz.

 

 

Magnum, jeroboam i inne kłopoty

Wracam do reklamacji z leadu. Magnum to butelka 1,5 l – dwa razy więcej wina, ale wymiary nie rosną dwukrotnie. Wzrasta wysokość: 36-40 cm zamiast 30-32. I średnica: 10 cm zamiast 8. Standardowe pudełko 9 × 9 × 39 cm wygląda, jakby pasowało, a nie pasuje. Korek odstaje, wieczko nie domyka.

Z teściami i 50-leciem ślubu skończyło się tak: pojechałem do producenta z opolskiego, do którego od dwóch lat zamawiamy główne dostawy. Mówię: „Potrzebuję pudełka pod magnum, dziesięć sztuk, do jutra po południu”. Patrzą na mnie i mówią: „Standardowo tego nie mamy w sklepie. Sztanca pod zamówienie robi się od dwustu sztuk – inaczej koszt narzędzia nie wraca”. Tłumaczę, że butelka jest już zapakowana, klient czeka, a wesele jutro o szesnastej. Zrobili mi dziesięć sztuk z kartonu zapasowego, ręcznie, na drugi dzień rano. Nie wezmę za to drugi raz pieniędzy, ale lekcja warta więcej niż sto pudełek: magnum zamawiaj wcześniej.

Jeroboam (3 l), metuzelach (6 l) i większe – tutaj sztanca pod zamówienie jest normą i ludzie kupujący takie butelki zwykle wiedzą, że potrzebują czegoś specjalnego. To na magnum częściej się przejeżdżają, bo myślą, że „to przecież zwykła butelka, tylko większa”. Nie jest większa. Jest inna.

Zestawy 2-3 butelek: przekładki, uchwyty, waga

Dwa wina ważą razem 2,5-2,7 kg. Trzy butelki – około 4 kg. Cienki karton tego nie utrzyma. Albo pudełko jest na uchwyt, albo wieczko odpadnie po pięciu minutach w samochodzie kuriera.

Pudełko na zestaw 2-3 butelek różni się od pojedynczego trzema rzeczami. Najważniejsza to przekładki kartonowe w środku – butelki nie stukają o siebie, klient nie dostaje wina z odłamkami szkła. Druga rzecz: uchwyt albo wzmocniona ścianka boczna, bo waga. I trzecia: falista tektura B (3 mm) zamiast litego kartonu, bo lity wygląda lepiej, ale pęka pod ciężarem.

Firma budowlana z Wrocławia, czterdzieści zestawów świątecznych po trzy butelki. Najpierw wybrali piękne lite kartony tłoczone złotą folią. Pokazałem im wagę: trzy wina plus dwie czekolady to 4,5 kg. Lity karton nie wytrzyma drogi do biurowca, a w windzie dostanie jeszcze raz. Zmienili na falistą tekturę z nadrukiem – wyglądała mniej okazale, ale doszła w jednym kawałku. Trzy lata później wciąż zamawiają u nas to samo pudełko. Przy kurierze ważniejsza jest solidność niż wygląd.

Reguła jest prosta: zmierz butelkę, dobierz pudełko od środka, a przy zestawach pamiętaj o wadze. Tyle. Co do producentów – są w opolskim tacy, którzy zrobią ci dziesięć sztuk na zamówienie w jeden dzień, jeśli się ich poprosi grzecznie i dwa razy w roku zamawia po pięćset. Reszta to kwestia tego, czy klient odbierający prezent zachowa pudełko na półce, czy wrzuci je do worka razem z papierem.

artykuł sponsorowany

- reklama -

Najnowsze wiadomości: