Niecodzienną interwencję odnotowali dziś druhowie ze Śleszyna, którzy ratowali psa uwięzionego w… studni.
„Dziś po godzinie 13 zostaliśmy wezwani do miejscowości Gajew, gdzie pies wpadł do studzienki, z której nie mógł się wydostać. Szybko przystąpiliśmy do ratowania zwierzaka. Następnie oddaliśmy go w ręce weterynarza z Żychlina, który go przebada. W akcji brała udział tylko nasza jednostka” – relacjonują druhowie z OSP Śleszyn.
Psiak szuka teraz właściciela, a sprawą zajęły się Cztery Łapy z Żychlna. Niestety, czworonóg jest w kiepskim stanie – jest bardzo odwodniony i ma mnóstwo kleszczy.
„Kto mógł zagotować taki los temu zwierzakowi? Psiak jest dość charakterystyczny więc zapewne ktoś go rozpozna a my zrobimy wszystko żeby ten kto mu to zrobił odpowiedział za swój czyn. Psiak wiele dni był uwięziony w studni na odludziu, tam gdzie miał go nikt nie znaleźć. Przypadkowo usłyszał skomlenie dochodzące z zarośli przejeżdżając opodal były sołtys tej miejscowości. Nie przejechał obojętnie… Odkrył potworny widok. Zgłosił to odpowiednim służbom” – komentują przedstawiciele Czterech Łap.
„Na miejscu zjawili się pracownicy gminy, straż pożarna i weterynarz. Pies został wciągnięty przez strażaków i przewieziony do przychodni weterynaryjnej. Obecnie znajduje się w przychodni pod opieką weterynaryjną. Bedzie pod opieka naszych wolontariuszy w Azylu” – dodają CŁ.
foto: OSP Śleszyn













