reklama

Agata z Kutna cierpi na syndrom „grubych nóg”. Potrzebuje naszej pomocy!

Pochodząca z Kutna Agata Burzyńska choruje na lipodemię, która jest mało znana nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie. To zjawisko, które potocznie nazywane jest syndromem „grubych nóg”. Jedynym ratunkiem dla kutnianki jest kosztowna operacja (ok. 65 000 złotych) i potrzebuje naszej pomocy!

- R E K L A M A -

Agata zawsze była bardzo uśmiechniętą i pogodną osobą. Mimo że jest szczęśliwą mamą, żoną i ma wspaniałą pracę, to jest coś, co coraz częściej zdejmuje jej uśmiech z twarzy. Pochodząca z Kutna kobieta choruje na chorobę mało znaną nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie. Mowa o lipodemii.

LINK DO ZBIÓRKI

- R E K L A M A -

Choroba ta jest potocznie nazywana chorobą „grubych nóg”, a także „syndromem bolesnego tłuszczu”, oznacza, że na kończynach (głównie dolnych) pojawiają się obrzęki lipidowe, które systematycznie się powiększają i nie da się tego zatrzymać.

Lipodemia w moim przypadku mocno rozwinęła się na udach oraz łydkach. U mnie następstwem tej choroby jest przewlekłe zapalenie żył oraz refluks żylny. Wiecznie obrzęknięte kończyny bolą, pieką, mrowią, ulegają deformacji, a kolejnym etapem, który mnie czeka to znaczne utrudnienie w poruszaniu się. Choroba w dużej mierze polega na nieproporcjonalnie dużych nogach w porównaniu do reszty ciała, jednak najbardziej istotne jest to, że żadna dieta, ani ćwiczenia nie są w stanie zniwelować tych obrzęków i bez względu na to, co będę robić, moje nogi będą coraz grubsze – komentuje Agata Burzyńska.

- R E K L A M A -

Jak mówi kutnianka, lipodemia to choroba, która ma niesamowicie negatywny wpływ na psychikę. Przede wszystkim dlatego, że jest się totalnie bezradnym.

Jeśli jesteś kobietą, która to czyta, to wyobraź sobie, że nie masz wymarzonej sylwetki. Ba! Jesteś po prostu gruba. Stwierdzenie, które najczęściej słyszysz to „wystarczy schudnąć”, „weź się za siebie”, „nie użalaj się nad sobą, tylko idź na siłownię”, a Ty doskonale wiesz, że nie jesteś w stanie zrobić NIC. Czujesz się jak uwięziona w obcym ciele, na które nie masz najmniejszego wpływu – mówi Agata. – Jesteś grubą kobietą, dla siebie totalnie nieatrakcyjną, która żyje w dobie instagrama, gdzie większość osób wygląda wręcz idealnie. Chciałabyś zacząć ćwiczyć, ale nie możesz, bo po prostu jakakolwiek aktywność fizyczna sprawia Ci ból. A jeśli już zaciśniesz zęby, bo tak bardzo chcesz coś zmienić, to całą noc, zamiast spać, siedzisz na łóżku i płaczesz z bólu.

Jedynym ratunkiem dla kobiety jest liposukcja wodna, która jednak nie jest refundowana.


LINK DO ZBIÓRKI

Według państwa skoro w najgorszym wypadku czeka mnie wózek inwalidzki, a nie jest to bezpośrednie zagrożenie życia, to nie mają podstaw, żeby udzielać pomocy. Na domiar złego przy moich zaawansowanych obrzękach operację należy powtórzyć i na koniec wykonać plastykę ud. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że po operacji nie ma gwarancji, że obrzęki już nigdy nie wrócą – opisuje kutnianka.

Agata zwraca się z apelem do wszystkich, aby powstrzymywali swoje, często niewybredne komentarz, pod adresem osób otyłych.

Proszę Was, nie oceniajcie innych po ich wyglądzie. A te Panie, które zagłębią się w temat (bo głównie kobiet dotyczy ta przypadłość) niech poszukają pomocy medycznej, bo być może Twoje nogi to wcale nie jest zasługa genów po „grubej cioci Grażynce”. Lekarze, do których trafiłam przez te lata, nigdy nie słyszeli o tej chorobie. A jak na szybko czytali czym to jest, to wręcz śmiali mi się w twarz, że sobie wymyśliłam i muszę po prostu schudnąć, a nie przypisywać sobie chorobę – dodaje A. Burzyńska.

LINK DO ZBIÓRKI


- R E K L A M A -

Polecamy:

Nie przegap: