Limity spożywania mięsa, mniej samochodów i inne ograniczenia. PiS krytykuje raport C40 Cities

Wzbudzający społeczne kontrowersje raport C40 Cities był tematem dzisiejszej konferencji kutnowskich działaczy Prawa i Sprawiedliwości. Mówiono między innymi o proponowanych limitach spożycia mięsa, ograniczenia samochodów czy zakupu ubrań.

- R E K L A M A -

Z dziennikarzami na Placu Piłsudskiego w Kutnie spotkali się miejscy radni Prawa i Sprawiedliwości: Ewa Rzymkowska, Bartosz Czechowski, Arkadiusz Olesiński, Janusz Kołodziejski i Krystyna Tomczak.

– Jak wiadomo, te zalecenia, a także raport z 2019, który ujrzał dzienne, są dość kontrowersyjne i budzą niezadowolenie społeczne. Ja tylko przypomnę, że wśród takich najbardziej kontrowersyjnych założeń tego raportu to m.in. ograniczenie konsumpcji i nabywania, korzystania z niektórych dóbr i usług np. spożywanie mięsa do 16 kg na osobę rocznie, nabiału do 90 kg na osobę rocznie, ubrań do 8 sztuk na osobę rocznie, samochodów do 190 sztuk na 1000 osób i co ciekawe, lotów raz na 2 lata na osobę mniej niż 1500 kilometrów. Te założenia, myślę że, w naszej rzeczywistości są nie do przyjęcia – mówiła Ewa Rzymkowska.

- R E K L A M A -

Jak podkreślała Rzymkowska, tego rodzaju działania są nie do przyjęcia. – Promujmy niemarnowanie żywności, korzystanie z komunikacji miejskiej, ale na zasadzie edukacji, a nie wyliczeń, kto co ma robić – dodawała.

Podczas konferencji E. Rzymkowska powiedziała, że PiS będzie niebawem postulował o to, aby w Kutnie wprowadzono bezpłatną komunikację miejską połączoną z Kartą Mieszkańca. Ponadto PiS ma założyć do prezydenta Burzyńskiego zapytanie, jak zapatruje się na kwestie ograniczeń, o których mówiono na dzisiejszej konferencji i czy te zalecenia będą brane pod uwagę przy polityce miejskiej.

– Warto podkreślić, że takie konferencje odbywają się nie tylko w Polsce, ale także w krajach Unii Europejskich takich jak Niemcy czy Holandia, ale także poza UE np. w Wielkiej Brytanii. Nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek ograniczał nasze prawa do kupowania ubrań czy lotów, dlatego jesteśmy wspólnie i będziemy głosić nasze postulaty – dodawał Bartosz Czechowski.

- R E K L A M A -

Radny Arkadiusz Olesiński zwrócił z kolei uwagę na, temat ograniczenie pojazdów samochodowych z silnikami dieslowskimi czy benzynowymi.

– Wszystkie tematy zaczynają się niewinnie, że to jakiś pomiar czy próba. A kończy się na dyrektywach, przykładem jest to, że do 2035 roku będą wycofywać te samochody. Teraz pytanie, kogo będzie to dotyczyć. Czy będą jakieś strefy w miastach? – pytał radny.

Jak podkreślał Janusz Kołodziejski, „Polacy mają gen wolności zawarty w swoim DNA” i dlatego wszelkie próby ograniczenia wolności prowadzą do niezadowolenia.

– Co mamy jeść, ile mamy podróżować, jak się ubierać…. Zostawmy takie wybory Polakom, a zajmijmy się sprawami, które naprawdę mogą pomóc mieszkańcom. Na przykład komunikacją, która byłaby darmowa i dałaby wolność wyboru czy użyjemy własnego auta, żeby dojechać do marketu, czy skorzystamy z komunikacji miejskiej. Poza tym, te ograniczenia, które są proponowane, skutkowałyby tym, że zniszczyłoby się w Polsce rolnictwo. Nasz kraj bardzo mocno stoi hodowlaną trzody chlewnej, a proponowane limity byłyby takie, że dziennie moglibyśmy spożyć 1-2 plasterki szynki. Dochodzimy do paranoi, która jest spowodowana ideologią nie mającą nic wspólnego z rzeczywistością – mówił J. Kołodziejski.

– Jestem z pokolenia, które wychowało się na kartkach na produkty spożywcze i nie chciałabym, żebyśmy do tego wrócili. Chciałabym, żeby była rzeczywiście wolność – czy chcę być wegetarianką, czy chcę jeść mięso. Powinniśmy mieć coś do powiedzenia w tej kwestii – mówiła z kolei Krystyna Tomczak.





- R E K L A M A -

Polecamy:

Nie przegap: