Mija czwarta rocznica rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. 24 lutego 2022 roku zapisał się w historii jako dzień, który zmienił porządek bezpieczeństwa w Europie i życie milionów ludzi. Skutki wojny od początku były odczuwalne także w Kutnie i powiecie kutnowskim.
– W czwartek 24 lutego o 5 rano polskiego czasu zadzwoniła do mnie płacząca babcia. Powiedziała tylko: „Janka biada… Wojna u nas. Już pod domem bomby spadają”. To był dla mnie najstraszniejszy poranek w życiu – mówiła cztery lata temu Yanka Kovalczuk, Ukrainka mieszkająca w Kutnie.
– Jestem Ukrainką z Równego, to miejscowość 160 kilometrów od granicy z Polską. Mój mąż i ja mieszkamy w Kutnie od 11 lat i pracujemy w Animexie. Wczoraj gdy zaczęła się inwazja pracowałam w zakładzie. Tak naprawdę to tylko ręce pracowały, ale cały dzień myślami byłam z Ukrainą, łzy płynęły same. Myśl są skierowane na Ukrainę, bo tam zostały moje dzieci i wnuki – dodawała wtedy w rozmowie z portalem PanoramaKutna.pl Yevheniia Kilchytska.

Tuż po wybuchu wojny w centrum Kutna zebrało się kilkaset osób, aby zademonstrować solidarność z Ukrainą. W sercu Miasta Róż razem stanęli Polacy, Ukraińcy, Białorusini oraz Gruzini.
Uczestnicy manifestacji zebrali się na Placu Wolności, gdzie nie brakowało emocjonalnych przemów, które rozpoczęła Białorusinka Aleksandra Piatrova. Wzruszające słowa wypowiadali także Ukraińcy, których rodzina została w ojczyźnie czy Gruzini, którzy solidaryzowali się z obywatelami Ukrainy i wspominali wydarzenia z 2008 roku ze swojej ojczyzny. Obcokrajowcy wielokrotnie dziękowali Polakom za pomoc i podkreślali, że są pod wielkim wrażeniem naszej solidarności z ich narodem. Odśpiewano hymny Ukrainy i Polski. Nie brakowało wzruszeń i łez.
W pierwszych dniach po wybuchu wojny do miasta zaczęli przybywać uchodźcy uciekający przed działaniami zbrojnymi. Samorząd, instytucje publiczne, służby mundurowe, organizacje społeczne oraz mieszkańcy szybko zaangażowali się w pomoc. Uruchomiono Miejski Magazyn Pomocy dla Ukrainy, z którego dary trafiały zarówno do uchodźców przebywających w Polsce, jak i do osób pozostających w kraju objętym wojną. Organizowane były transporty z żywnością, odzieżą, środkami higienicznymi oraz innym niezbędnym wyposażeniem.

Równolegle prowadzono działania związane z zapewnieniem bezpieczeństwa i miejsc pobytu dla osób uciekających przed wojną. Przygotowano lokale mieszkalne oraz miejsca noclegowe dla uchodźców przejeżdżających przez miasto.
Dworzec kolejowy w Kutnie stał się jednym z symboli tamtych miesięcy. Funkcjonował tu punkt pomocy, w którym wolontariusze rozdawali uchodźcom jedzenie, napoje, ubrania i podstawowe artykuły codziennego użytku. W pociągach przybywały tysiące osób uciekających przed wojną, a mieszkańcy Kutna przez wiele dni nieśli im wsparcie. Nie brakowało łez wzruszenia, ale też uśmiechów wdzięczności, gdy nasi sąsiedzi zza wschodniej granicy dziękowali za pomoc i gościnność. Dworzec stał się nie tylko miejscem chwilowego schronienia, lecz także symbolem solidarności całego Kutna i okolic.

Pomoc dla Ukrainy nie ograniczała się wyłącznie do pierwszych tygodni wojny. Kutno w kolejnych tygodniach wsparło także partnerskie miasto Złoczów, przekazując kolejne partie darów dla mieszkańców regionu dotkniętego konfliktem.
W działania pomocowe aktywnie włączały się również służby mundurowe z powiatu kutnowskiego. Policjanci pełnili służbę na dworcu kolejowym, organizowali zbiórki darów oraz prowadzili działania profilaktyczne. Strażacy uczestniczyli w pomocy na granicy, przewozili uchodźców do punktów recepcyjnych, a także prowadzili kontrole miejsc zakwaterowania w Kutnie. Zbierano i przekazywano również specjalistyczny sprzęt dla służb ratowniczych po ukraińskiej stronie.
Wsparcia udzielali także harcerze oraz liczne osoby prywatne, które angażowały się w zbiórki, pomoc logistyczną i wolontariat. Równocześnie organizowane były wydarzenia kulturalne i integracyjne m.in. koncerty, kiermasze, spotkania oraz zajęcia dla dzieci i rodzin z Ukrainy.
Cztery lata po rozpoczęciu inwazji wojna na Ukrainie wciąż trwa. Dziś wszyscy czekają na pokój i moment, gdy życie po drugiej stronie granicy będzie mogło wrócić do normalności.





