Dopiero co skończyły się wakacje, kasztany jeszcze nie zdążyły spaść z drzew, a w niektórych sklepach już… święta! W Kutnie półki uginają się od kolorowych lampek, bombek czy Mikołajów.
Do naszej redakcji napisała czytelniczka, która kilka dni temu (pierwsza połowa września) wybrała się do galerii przy ul. Żwirki i Wigury, żeby kupić przybory szkolne dla dziecka i… zastała całe półki świątecznych ozdób. Postanowiliśmy sprawdzić to na miejscu i faktycznie – świąteczny asortyment zajmuje kilka alejek, a wybór jest imponujący.
Klienci wchodzący we wrześniu po zwykłe zakupy coraz częściej trafiają na alejki przypominające grudniowy szał. Jedni z uśmiechem robią zakupy, inni narzekają, że święta tracą przez to swoją magię. Tymczasem sklepy zdają się żyć we własnym kalendarzu. I wygląda na to, że grudzień trwa w najlepsze… już we wrześniu.
Handlowcy twierdzą, że to standard i świąteczna gorączka zaczyna się coraz wcześniej, bo im szybciej wprowadzają asortyment, tym większa szansa na zysk. A i chętnych nie brakuje, bo kolorowe lampki, bombki i renifery rozchodzą się jak świeże bułeczki.















