To była krótka, ale niezwykle efektowna noc dla Bartka Paszczyka. Fighter z Kutna udowodnił swoją klasę podczas gali Strike King w Krakowie, kończąc pojedynek jeszcze w pierwszej rundzie.
„The Destroyer”, bo pod takim pseudonimem walczy Paszczyk, wystąpił na gali zorganizowanej na Stadionie Synreise Arena Kraków, gdzie na co dzień swoje mecze rozgrywa Wisła Kraków. Jego rywalem był reprezentujący Włochy Francesco Tripolo.
Włoch nie miał szans. Walka zakończyła się błyskawicznie
Walka nie potrwała długo. Paszczyk, dopingowany przez kibiców z Kutna, od początku narzucił wysokie tempo i szybko przejął inicjatywę. W pierwszej rundzie posłał swojego przeciwnika na deski, kończąc pojedynek przez nokaut i dopisując do swojego dorobku kolejne cenne zwycięstwo.
Bartek Paszczyk potwierdził swoją wysoką formę
Dla kibiców sportów walki nie jest to jednak wielkie zaskoczenie. Bartek Paszczyk od kilku lat konsekwentnie buduje swoją pozycję na europejskiej i światowej scenie Muay Thai. Zawodnik z Kutna wypracował rozpoznawalny styl walki oparty na agresji, ciągłej presji i mocnych wymianach. To właśnie te elementy sprawiają, że jego pojedynki rzadko pozostawiają widzów obojętnymi.
Warto przypomnieć, że Kutnianin związany jest również z prestiżową organizacją ONE Championship, uznawaną za jedną z najmocniejszych federacji sportów walki na świecie.
Sobotnie zwycięstwo w Krakowie pokazuje, że kutnowski „The Destroyer” nie zwalnia tempa. Wręcz przeciwnie, bo kolejny raz udowodnił, że potrafi kończyć walki w widowiskowy sposób, a jego nazwisko coraz mocniej zaznacza swoją obecność na międzynarodowej scenie sportów walki.







