Maratońska jesień rozpoczęła się na dobre. Jarosław Góralski ze Stowarzyszenia Kutno Biega wybrał się tym razem do Estonii, gdzie wystartował w Swedbank Tallinn Marathon. Kutnianin królewski dystans pokonał w czasie 3 godzin, 33 minut i 46 sekund.
Bieg w stolicy Estonii był kolejną europejską przygodą kutnowskiego biegacza. Jarosław Góralski, który swoje starty łączy ze zwiedzaniem odwiedzanych miast, tradycyjnie podzielił się relacją z wyjazdu.
– Bieganie ze zwiedzaniem, część ósma. Estonia i kolejna stolica, w której przebiegłem królewski dystans, w naprawdę dobrym czasie 3.33.46 h – napisał Jarosław Góralski.
Jak relacjonuje, Tallinn Marathon zaskoczył go poziomem organizacji.
– Oczywiście jak zawsze w koszulce Kutno Biega. Swedbank Tallinn Maraton zaskoczył mnie pełnym profesjonalizmem w każdym calu. Zawody zorganizowane perfekcyjnie na całej długości 42 km. Trasa szybka, płaska, dwa ciut mocniejsze podbiegi, przebiega na początku ulicami miasta, później wzdłuż morza i szerokimi ścieżkami rowerowymi po parkach. Pogoda perfekto, 13°C + czasami deszcz. Jedynie mały minus to bardzo ubogi pakiet startowy – opisuje.
Po biegu przyszedł czas na zwiedzanie Tallinna. Szczególne wrażenie zrobiła na nim Stare Miasto, położone na wzgórzu Toompea.
– Sam Tallinn to przepiękna starówka, położona na wzgórzu Toompea. W otoczeniu murów obronnych, wież i baszt zbudowanych ze skał wapiennych znajduje się labirynt urokliwych uliczek, katedry, cerkwie i gotycki Ratusz. Jest tam naprawdę przepięknie, czyściutko, a ludzie bardzo uprzejmi, choć język estoński nie należy do najłatwiejszych. Polecam wycieczkę 1-dniową – dodaje Jarosław Góralski.
(Stowarzyszenie Kutno Biega)


















