Królewskie widowiska, zapach dawnych potraw, stukot narzędzi rzemieślników i huk wystrzałów… Festiwal Saski w Kutnie trwa w najlepsze i przyciąga mnóstwo osób spragnionych podróży w czasie.
Już od pierwszych chwil widać, że to nie jest zwykły festiwal. Kutno zamieniło się w żywe historyczne miasteczko, w którym każdy krok prowadzi wprost do XVII i XVIII wieku. Na terenie Pałacu Saskiego w Kutnie i w jego okolicach trwa prawdziwe święto historii pełne kolorów, dźwięków i emocji.
Tegoroczna edycja odbywa się pod hasłem „Król i jego rzemieślnicy” i widać to na każdym kroku. W specjalnie przygotowanych namiotach pracuje kilkudziesięciu rzemieślników, którzy na oczach publiczności prezentują dawne zawody i techniki. Obok nich odbywają się warsztaty, pokazy kulinarne oraz niezwykłe widowiskowa takie jak… „żywe szachy”, które przyciągają uwagę zarówno dzieci, jak i dorosłych.
Nie brakuje też atrakcji dla najmłodszych. Dziedziniec pałacu wypełnił się zabawami, tańcami i przedstawieniami, tworząc przestrzeń, w której historia staje się prawdziwą przygodą.
Mocnych wrażeń dostarcza również część militarna wydarzenia. W Park Traugutta w Kutnie, w pobliżu biblioteki, rozstawiono imponujący obóz wojskowy złożony z około 50 namiotów. To właśnie tam rozgrywają się dynamiczne inscenizacje – są bitwy, wybuchy i efektowne pokazy z użyciem pirotechniki, które robią ogromne wrażenie na widzach. Z kolei na terenach przy Ochni odbył się dziś efektowny pokaz rekonstrukcji.
Jak podkreślają organizatorzy, festiwal ma także międzynarodowy charakter. W Kutnie pojawili się rekonstruktorzy z Polski, Niemiec, Czech i Łotwy, co jeszcze bardziej podnosi rangę wydarzenia i pozwala zobaczyć różnorodne oblicza europejskiej historii.
Festiwal potrwa do niedzieli 3 maja. Jeśli jeszcze nie wsiedliście do kutnowskiego wehikułu czasu, to musicie koniecznie nadrobić!

























































