Mieszkańcy okolic Krzyżanówka nie mają łatwego życia, a wszystko za sprawą działającego tam od lat składowiska odpadów. Częste pożary, nieprzyjemny zapach i śmieci walające się na ich posesji – to główne zarzuty osób mieszkających w sąsiedztwie wysypiska, które sprawę zgłosiły do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.
Do naszej redakcji zgłosili się mieszkańcy okolic Krzyżanówka, którzy mają dość uciążliwego sąsiedztwa składowiska odpadów. Choć ich batalia trwa od lat, to problem nadal nie został rozwiązany.
– Kawałek działki oraz lasu sąsiadującego z wysypiskiem jest naszą prywatną własnością. Postawiliśmy nawet specjalną tabliczkę. Mimo to, cały czas walają się tutaj śmieci, które wydostają się z terenu składowiska i ciężarówek. Są takie momenty, że w lesie na drzewach zamiast liści wisi więcej torebek foliowych. Zgłaszaliśmy to wielokrotnie, ale problem nadal nie jest rozwiązany – mówią Elżbieta i Stanisław Żółtowscy z pobliskiego Julianowa.

Jak mówią, ich prywatna działka nie nadaje się do żadnej uprawy. Mało tego, państwo Żółtowscy twierdzą, że przez zanieczyszczenia chorowało hodowane przez nich bydło, a jedna z krów zdechła.
– Tutaj nic nie da się uprawiać, nikt nie chce kupić nawet słomy, bo jest z dodatkiem odpadów. Zdarzały się sytuacje, że pracownicy wysypiska zbierali śmieci, ale przy okazji wszystko zadeptywali. Z kolei gdy zboże pójdzie w górę, to odpady są niezauważalne i dopiero podczas prac polowych pojawiają się problemy. Bo jak przejechać tu kombajnem, skoro wszystko wkręca się w maszyny? – denerwuje się pan Stanisław.

WIOŚ kontroluje wysypisko
Nadzieją na rozwiązanie patowej sytuacji może być interwencja Wojewódzkiego Inspektoratu Środowiska, który po serii pożarów oraz zgłoszeniu mieszkańców o zanieczyszczeniach okolicy rozpoczął kontrolę.
– Informacje o zanieczyszczeniu pól zgłoszone zostały przez okolicznych mieszkańców, zaś informacja o pożarze, który miał miejsce w dniu 21.03.2019 zgłoszona została telefonicznie przez mieszkańców. Informacje o kolejnych zapłonach na składowisku przekazywane były do WIOŚ przez przedstawicieli spółki Toensmeier (obecnie PreZero) oraz Komendę Powiatową Policji w Kutnie – przekazała Panoramie Marzena Sokołowska, kierownik Delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu w Skierniewicach.
Jak informuje WIOŚ, w związku ze stwierdzonymi podczas kontroli nieprawidłowościami w stosunku do osób odpowiedzialnych zastosowane zostały sankcje karne w postaci mandatów.
– Po kontroli wszczęte zostało postępowanie administracyjne, w sprawie wstrzymania eksploatacji instalacji (kwatery B2 składowiska odpadów innych niż niebezpieczne i obojętne w Krzyżanówku) w trybie art. 32 ust. 1 pkt 5 ustawy z dnia 14 grudnia 2012 r. o odpadach (tekst jednolity w Dz.U. z 2018 r., poz. 992 ze zm.) – wyjaśnia Marzena Sokołowska z WIOŚ-u.
– Na wniosek strony ustalony został na dzień 31 lipca 2019 termin usunięcia naruszeń stwierdzonych podczas kontroli. Do chwili obecnej zgodnie z przekazanymi informacjami wszystkie skarpy i korona składowiska przykryte zostały ziemią i piachem, zakład podjął również współpracę z ekspertami ds. pożarów składowisk analizującymi przyczyny występujących pożarów i podjęcie działań mających na celu ich wyeliminowanie w przyszłości.
W najbliższym czasie przedstawiciele WIOŚ-u ponownie pojawią się w Krzyżanówku, bowiem przeprowadzona ma zostać kontrola sprawdzająca. Do tematu powrócimy wkrótce. ▪








