Chcesz zatankować? Lepiej wstrzymaj się do wtorku. To właśnie wtedy na stacjach mają pojawić się niższe ceny paliw. Wszystko przez nowe przepisy i podatkowe zmiany, które mają w końcu przynieść kierowcom odczuwalne oszczędności przy dystrybutorach.
Zmiany wynikają z pakietu ustaw oraz rozporządzeń, które mają ograniczyć wzrost cen paliw i wprowadzić ich maksymalny poziom. Jak informuje portal Money.pl, chodzi m.in. o mechanizm ustalania maksymalnej ceny sprzedaży.
Zgodnie z nowymi zasadami, cena paliwa będzie wyliczana na podstawie średniej ceny hurtowej, powiększonej o podatki, opłaty oraz marżę sprzedażową wynoszącą 30 groszy na litr. W okresie obowiązywania obniżonego VAT sprzedawcy nie będą mogli przekraczać wyznaczonego limitu.
Dodatkowo wprowadzono możliwość czasowego obniżania akcyzy – rozwiązanie to ma obowiązywać do końca czerwca i obejmuje benzynę oraz olej napędowy. W praktyce oznacza to, że ceny paliw powinny wyraźnie spaść.
Jak podkreśla Money.pl, mimo wejścia przepisów w życie, kierowcy muszą uzbroić się w cierpliwość. Powodem opóźnienia są m.in. kwestie techniczne, takie jak dostosowanie kas fiskalnych na stacjach.
Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański zaznaczył, że moment wprowadzenia niższych cen będzie zależał także od zatowarowania konkretnych stacji. Z kolei minister energii Miłosz Motyka zapowiedział, że maksymalne ceny paliw będą publikowane codziennie w formie obwieszczeń.
Według zapowiedzi rządu, pierwsze wyraźne obniżki kierowcy zobaczą właśnie od wtorku.
Źródło: money.pl





