REKLAMA
wtorek, 28, czerwiec 2022
REKLAMA

D. Tomczak: Oczekiwania były, są i będą duże

poniżej dalsza część artykułu

Choć jeszcze kilka dni temu wszystko wskazywało, że trenerem KS–u Kutno w sezonie 2018/2019 będzie Michał Bistuła, to ostatecznie następcą Pawła Ślęzaka został Dominik Tomczak. Po wczorajszym treningu zamieniliśmy kilka słów z nowym szkoleniowcem kutnian.

▪ Za Tobą pierwszy trening w roli pierwszego szkoleniowca, ale chyba nie tak to sobie wyobrażałeś – w zajęciach udział wzięło zaledwie 11 zawodników. Szykuje się rewolucja kadrowa?

– Zawodnicy mieli w poniedziałek spotkanie z prezesem i negocjują warunki. Umówiliśmy się, że dopóki nie osiągną konsensusu z zarządem, to nie będą wznawiać treningów. Wszystko wyjaśni się we wtorek i w środę. Mimo wszystko wierzę, że większość z nich zostanie w Kutnie.

poniżej dalsza część artykułu

▪ Informacja o tym nowym trenerze KS–u wywołała sporo kontrowersji wśród kibiców, czy dasz sobie radę na tym stanowisku. Jak to skomentujesz?

– Podchodzę do tego z dystansem. Wierzę, że sobie poradzę. Pierwszym pytaniem zarządu było to, czy czuję się na siłach i wierzę w swoje umiejętności. Uważam, że doświadczenie, które zdobyłem przez 9 lat pracy jako trener, pomoże mi w prowadzeniu KS–u w IV lidze.

poniżej dalsza część artykułu

▪ W zeszłym sezonie KS zajął odległe miejsce w tabeli, a oczekiwania kibiców są duże.

Oczekiwania były, są i będą duże. W pełni to rozumiem. Cztery lata temu, gdy zakładaliśmy klub, powtarzałem że Kutno zasługuje na co najmniej trzecią ligę, a może nawet i drugą. Kibice mają prawo oczekiwać i wymagać piłkarskich sukcesów.

poniżej dalsza część artykułu

▪ W zeszłym sezonie razem z Jackiem Walczakiem prowadziłeś drużynę rezerw. To nie był chyba udany sezon?

Trzeba wziąć pod uwagę to, że byliśmy beniaminkiem i trzon zespołu tworzyła młodzież. Chcieliśmy awansować, graliśmy ładnie, pokonywaliśmy wysoko rywali, ale w kluczowych momentach zabrakło rutyny i doświadczenia starszych zawodników, których nie mieliśmy. Ostatecznie przegraliśmy awans do ligi okręgowej tak naprawdę w ostatniej kolejce
i to jedną bramką. Nie punktem, tylko bramką, co jest chyba jakimś ewenementem. Do tej pory bardzo mnie to boli i pozostał niedosyt. Liczę, że w nowym sezonie druga drużyna dopnie swego i awansuje do okręgówki.

▪ A czego można spodziewać się pierwszej drużynie w nadchodzących rozgrywkach?

Przez najbliższe tygodnie będziemy robić wszystko, aby jak najlepiej przygotować się do nowego sezonu. Chcę żebyśmy wygrywali, bo wyniki budują atmosferę. Zadaniem moim i całego sztabu szkoleniowego będzie to, aby sprawić, że te dobre wyniki będą poparte fajną grą, a nie łutem szczęścia czy przypadkiem.

reklama

Warto przeczytać:

reklama